Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Marzenia, ambicje i cele życiowe
#21
(21-07-2012, 21:04)marla napisał(a):  Noooo...u mnie jest kłopot z systematycznością. Chyba za leniwa jestem.
A co do książki, to właśnie zamówiłam na allegro. Lubię trzymać kasiążkę w ręku i czytać do poduszki. Duży uśmiech

Ksiazka dla mnie jest rewelacyjna. Zadna inna nie dala mi tak bardzo zmienic swojego zycia.

Ja z motywacja to mam odwrotnie, nie potrafie usiasc na tylku i odpoczywac. Ciagle cos musze robic. Zaczalem jezdzic na rowerze po paru latach przerwy, wciagnelo mnie to. Jezdzilem po szosie. Potem zaczalem chodzic z plecakiem, znalazlem fajne miejsca jak sie okazalo dla rowerow gorskich tez.... wzialem gorala, przejechalem sie... wciagnelo mnie to, zainwestowalem w porzadnego gorala, potem, drugiego, trzeciego... ale zeby nie by byc nietowarzyski to jezdze tez po szosie na rowerze turystycznym. Zaczalem chodzic na silownie, po 2 latach fizjonomia mi sie zmienila nie do poznania. Zaczalem tez zdrowo sie odzywiac, bo same cwiczenia nie maja sensu jak nie sa poparte rozsadna dieta. Metoda prob i bledow sie powoli ucze....

Ale ze mi sie nudzilo bez wlasnego domu, to sobie kupilem zeby miec co remontowac w wakacje. Fajnie by bylo na tylku usiasc ale zawsze sobie cos wymysle Oczko
Jeszcze mi sie do tego trafily 2 projekty, jeden zrobilem do drugiego sie przymierzam. Nie da sie nudzic Oczko
 
Reply
#22
Tutaj nawiązała się ciekawa rozmowa, jednak znacznie odbiegająca od głównego tematu, więc pozwoliłem sobie oddzielić niektóre posty i przenieść do nowego wątku. Możecie tutaj mówić o swoich marzeniach, ambicjach i celach życiowych, które chcielibyście lub macie zamiar spełnić. Zapraszam do kontynuowania tematu.


Ja niestety na dzień dzisiejszy nie mam żadnych ambicji ani celów do których dążę. Nie mam pomysłu na siebie i kompletnie nie wiem co chcę w życiu robić. Dlatego przez większość czasu wpatruje się w monitor i Was czytamUśmiech
No i podobno facet bez ambicji i nie wiedzący czego chce od życia nie jest atrakcyjny w oczach dziewczyny. No cóż...
 
Reply
#23
To może skoro się już natknęłam na ten wątek, pozwolę sobie zacząć Uśmiech
Marzenia....Takim największym to własny domek w Toscanii, a jeśli nie w Toscanii to gdziekolkwiek, byle własny Uśmiech ogromnym, zwariowanym marzeniem jest motocykl - Suzuki Bandit, piękny czarny, a jakbym znalazła wariata z którym można by polatać na moto to już byłoby wręcz cudownie Uśmiech z podobnej beczki....sportowy samochód Subaru Impreza 250 koni, 3 l w benzynie Duży uśmiech czyste szaleństwo.....ale tak to jest jak się dziewczyna wychowa wśród samych facetów i zamiast gotować z mamą to siedzi w garażu z tatą, czy jak w zamian zabawy lakami musiałam grać z chłopakami w piłkę nożną.....do tej pory nienawidzę tego sportu i nie wiem co to spalony Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiech skok ze spadochronem w tandemie nad Tatrami....coś pięknego....
Ambicje.....skończyć studia, chociaż czasami miewam wątpliwości czy dokonałam dobrego wyboru, ale co zaczęłam skończyć muszę :] a potem chciałabym jeszcze coś zrobić żeby nie zostać na lodzie. Skończyłam Studium Pedagogiczne więc jeden papierek jest, mam nadzieje, że będzie użyteczny. Podoba mi się również ratownictwo medyczne, muzykoterapia, etnomuzykologia, etnografia, animacja społeczno-kulturalna....tak więc jest trochę do wybierania. Pytanie tylko co będzie dla mnie najlepszym rozwiązanie. Myślałam też nad ogrodnictwem bo też mam świra na tym punkcie.....tak więc pomysłów na życie od groma i trochę...podejrzewam że życia mi braknie by wszystkie ogarnąć, więc będzie trzeba wybierać Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiech
Zamiary....no cóż....praca w operze jako solista-artysta śpiewak, życie na walizkach, to mi się podoba...a co z tego uda mi się zrealizować, to będę informować na bieżąco. A tymczasem idę robić ciasto pomarańczowe, bo nie ma czego do kawusi szamać.
 
Reply
#24
Ja takich wymagań nie mam, narazie chcę zrobić średnie techniczne wykształcenie, po zdobyciu tego spróbuje się dostać na kolej, chociaż szanse są małe że dostanę się tam gdzie bym chciał (maszynista). Jak nie wypali na kolei to mam już odłożone pieniądze na kurs na obsługę żurawi, takie dwa marzenia z dzieciństwa Uśmiech A dalej różowo nie będzie, jak wypali pierwszy plan to ciężko będzie nawet o własne mieszkanie, maszyniści na PKP marnie zarabiają, ale jakbym poszedł do prywaciarza lub na dźwigowego to lepiej by to wyglądało. Więc planuję jak zacznę pracować wynająć własne mieszkanie w Krakowie i kupić sobie Mercedesa W124, a jakby były pieniążki to do tego dorzucić jeszcze domek na wsi (na kompletnym odludziu) i jaguara XJ12 sprzed 2002 roku, kocham te samochody, ale wątpię żeby kiedyś mnie było stać. Jak widać nie mam wygórowanych ambicji, chcę po prostu spokojnie żyć robiąc to co kocham
[Obrazek: 11004171_1.jpg?v=8CE27B536B2CCF0]
 
Reply
#25
(23-07-2012, 19:51)Wiola napisał(a):  Ja to z przykrością muszę stwierdzić, że nie mam już żadnych marzeń Uśmiech Ostatnie, które pamiętam takie jeszcze z czasów studiów i tak się nie spełniły. Marzenia nigdy się nie spełniają Uśmiech

Niestety też to zauważyłem.
 
Reply
#26
Niestety moje marzenia, plany i cele rozpłynęły się po kilku poważniejszych niepowodzeniach.
Dzisiaj żyję falami i humorkami - czyli zależy z jakimi myślami się obudzę i jaki miałem dzień poprzedni.
[Obrazek: dwamieczeswietlne.png]
 
Reply
#27
A ja żyje bez celu.
 
Reply
#28
Amma, jak czytam Twoje posty to mam przed oczyma obraz nastolatki ubranej na czarno, z czarnymi włosami i spojrzeniem kilera, trochę może naburmuszonej, obrażonej na cały świat i usiłującej się odizolować za wszelką cenę. Nie mówię tego żeby Cię obrazić, zdenerwować czy oceniać Uśmiech sama taka byłam parę lat wstecz. Najlepszym lekarstwem okazała się zmiana środowiska i zainteresowań, pojawili się nowi znajomi którzy rzucili inne spojrzenie na świat, pojawiła się nowa pasja która mnie wciągnęła bez reszty, i zmieniło się moje myślenie. Fajnie, ze masz swoją samotnię ale myślę, że kiedyś Ci się znudzi, a jak porządnie Cie wkurzy to sama zrewolucjonizujesz swoje życie.

Moim zdaniem nie powinnaś się tak izolować od rówieśników, chociaż wiem, ze mogą Cię wnerwiać na potęgę, nie rozumieć czy nawet co głupszy gatunek wyśmiewać Oczko Ale chociaż spróbuj odnaleźć kogoś z kim będziesz mogła wyjść na długi spacer czy nawet pomilczeć. Wierz mi że lepiej jest przyjąć na klatę całe zło tego świata mając u boku kogoś z kim chociaż pomilczysz. Oczko
 
Reply
#29
Nie ubieram się na czarno w ogóle.
I mam naturalne blond włosy.
Spojrzenia też nie mam jak kiler.

A co do rówieśników. To ja dziękuje.
Już mi pokazali jacy są i tylko rodzina mi wtedy pomogła.
Raz zrobili sobie ze mnie kozła ofiarnego, ja dziękuje za powtórkę.

I dodam jeszcze, że mało kiedy jestem naburmuszona.
Wtedy jestem wkurzona na maxa.

A fochów w ogóle nie strzelam.
 
Reply
#30
Czasami trzeba sie naburmuszyć,bo Człowiek jest jak balon,nadyma sie, nadyma i łup...peka,trzeba tylko wiedziec kiedy odkrecic kurek i spóscic powietrze.Bedzie dobrzeOczko*...To tak apropo moich celów zyciowych,to kiedys jak to Każdy,miałem masakrycznie wiele celów,od pracownika kanalizacji miejskiej po Astronaute,ale te czasy już minełyOczkoPrawdziwe cele dopiero odnalazlem,a wlasciwie to byl poczatek szukania tychze celow,gdy rozpoczalem nauke na kierunku Ratownictwo medyczne.Wtedy pierwszy raz spotkalem sie z wieloma aspektami prawdziwego zycia,jeszcze na praktykach trafiałem ciagle na gleboka wode same OIOMy,non stoper.I tak zaczelo sie moje poszukiwanie wlasciwego JA, jak sadzeOczkono to po ukonczeniu Studiow(wlasciwie to polowy,bo Licencjat),postanowilem,że chce zmienic ten swiat.No i pelen tej ambicji poszedlem sobie do Klasztoru,do Zgromadzenia Misjonarskiego,no ale w czasie odbywania nauki stwierdzilem,że to jednak nie dla mnie no i za dlugo by trwalo(6lat i dopiero na misje).No to po przemysleniach wielu,wrocilem do Cywila,odbylem 3 miesieczny staz w Hospicjum i postanowilem zglosic sie do wojska.No i tak sie stalo,jeszcze wtedy byla sluzba zasadnicza i nie bylo latwo.Potem misje w PKW jako Sanitariusz...,2,5 roku patrzenia na najwieksze rany Ludzkosci,potem dwa kolejne lata na misji juz jako Cywil wśród Lekarzy bez Granic i Polskiej Misji Medycznej.Potem leczenie konkretnego doła tak z rok czasu,w tym oczywiscie nieudany zwiazekOczko.No a na dzien dzisiejszy mam tylko dwa cele,pierwszy to taki,zeby ten swiat nieco sie opamietal i Zwrocil uwage na to,ze dwie trzecie populacji Ludzkosci zyje na granicy ubóstwa,Cierpi w skutek wojen,chorob i zwłaszcza wyzysku.Obecnie działam,a raczej wspołpracuje z kilkoma organizacjami charytatywnymy obejmujacymi swoja opieka kraje Afrykańskie,Afganistan i wiele innych,i jedyna moja ambicja jest pomaganie Ludziom,a zwłaszcza Dzieciom,to w szczegolności,a celemSzokby Bóg dal Zdrowie i Wytrwałość aby ta Ambicje zamienic w Owoc.Niestety nie moge wrócic do czynnej słuzby czy to wojskowej czy to cywilnej,ale w kazdym razie Ratownictwa,poniewaz w 2010 roku miałem bardzo powazny wypadek,co sie odbilo nie tylko na niemoznosci dzialania ale i na wielu osobistych sprawach.Ale będzie Dobrze.Wszystkich Serdecznie Pozdrawiam i Dzieki jak Ktoś przeczytał.Kurde rozpisałem sieOczko*
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości