Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Toksyczna, chora miłość, obsesja
#21
Nie zawracaj sobie głowy takim mężczyzną - to typowy psychopata, osoba chora. Mówię poważnie ma duże zaburzenia osobowości.
Częściej dla tego typu ludzi stosuje się określenia typu „socjopatia” albo „osobowość dyssocjalna”.
Charakterystyczne cechy, zebrane wg pewnego portalu dla tego rodzaju zaburzenia osobowości, to:
- bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych,
-duża różnica między zachowaniem a obowiązującymi normami społecznymi,
- silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności,
- lekceważenie reguł i zobowiązań społecznych,
-ignorowanie autorytetów,
- niemożność utrzymania trwałych związków, chociaż nie ma trudności w ich nawiązywaniu,
- instrumentalne traktowanie osób (tzw. „pasożyty społeczne i drapieżnicy”),
- manipulowanie ludźmi dla zyskania określonych gratyfikacji,
- bardzo niska tolerancja na frustrację,
- agresywność, zachowania gwałtowne,
- niezdolność do przeżywania poczucia winy i empatii,
- racjonalizowanie własnych błędów, które są źródłem konfliktów z otoczeniem,
- obwinianie innych,
- niezdolność do korzystania z doświadczeń
- narcystyczne przekonanie o własnej wyjątkowości,
- „moralna ślepota” i brak sumienia,
- niejednokrotnie okrucieństwo i brak poszanowania praw innych,
- w okresie dorastania częste zachowania patologiczne – kłamstwa, kradzieże, rozboje, nadużywanie alkoholu,
- obniżony poziom odczuwania lęku, tendencja do poszukiwania wrażeń i adrenaliny.
I pokrywają się one, uwierz mi na słowo, z rzeczywistością - wiem to z własnego doświadczenia.
Wiesz dlaczego kobiety wiążą się z tego typu osobami ? Odpowiedź jest prosta – psychopata to świetny obserwator, urodzony aktor i manipulator. Chociaż sam nie jest w stanie odczuwać żadnych emocji, to reaguje na konkretne przejawy uczuć u innych, a szczególnie wyczulony jest na oznaki słabości drugiej osoby.

W jaki sposób psychopata zdobywa zaufanie u kobiety, mimo tylu wad? Zazwyczaj jest czarujący, działa jak magnes, intensywnie hipnotyzuje spojrzeniem, gdyż ze względu na brak odczuwania lęku podtrzymuje dłużej kontakt wzrokowy niż sugerowałby kontekst społeczny. Psychopata zapewnia o swej dobroci, wsparciu, chęci niesienia pomocy oraz stosuje manipulację, by przekonać do siebie partnerkę – potencjalną ofiarę.
Mężczyzna o aspołecznym typie osobowości „odkrywa karty” bardzo powoli, by nie spłoszyć za wcześnie ofiary. Kobieta z czasem spostrzega, że jej wyobrażenie partnera jest dalekie od ideału, ale czasem jest już bardzo trudno wyplątać się z destrukcyjnego pojmowania związku.
Ty masz jeszcze czas na zrozumienie mechanizmu jaki zadziałał w Twoim przypadku. Nie ma on nic wspólnego z miłością. Nie stawaj w pozycji ofiary, to ta druga kobieta jest ofiarą, choć jeszcze o tym zapewne nie wie, wiec nie ma jej czego zazdrościć. Ty już wiesz i w tym Twoja siła, że nie dopuściłaś do bardziej zaangażowanego związku i nie oddałaś mu tego co jest Twoim największym skarbem. Jesteś dzielna, a i swoją ta kobieta swoim zachowaniem podświadomie pomogła Ci nie zabrnąć dalej - chwała jej za to. Teraz potrzeba tylko trochę czasu na poukładanie tego wszystkiego i zrozumienie. Jak sama sobie to wszystko wytłumaczysz i spojrzysz na to w odpowiedni sposób, to zobaczysz, że nie będziesz miała wątpliwości i nie będziesz postrzegała swojego obecnego stanu w kategoriach zakochania.

Życzę powodzenia.

Pozdrawiam
Wiola
 
Reply
#22
A mnie się wydaje, że ten facet jest zwykłym Don Juanem, taki drugi polski Kalibabka...jeśli oglądaliście film, to wiecie o co chodzi. On lubi zdobywać i rozkochiwać w sobie coraz to inne kobiety. Jak jedną zdobędzie, to później po jakimś czasie mu się nudzi i zaczyna od nowa swoją zabawę w ciuciubabkę.
Co do tej kobiety w ciąży, to myślę, że kręcili razem już wcześniej. Z tego kręcenia powstała ciąża moim zdaniem zupełnie niespodziewana. Ale ta kobieta nie jest głupia i nie przepuści facetowi z którym zaszła w ciążę. Myślę, że ona mogła go nawet tym szantażować. Teraz on się z nią ożeni i będzie szczęśliwa przez jakiś czas. Oni oboje świetnie grają swoje role. On też udaje, że wszystko jest wspaniale, bo przecież teraz się nie przyzna, że tak wpadł.
Jej się trafiła dobra partia z pieniędzmi i myśli, że go utrzyma przy sobie, a jak się nie uda, to zawsze wysokie alimenty zaskarży.
On ma nową kobietę, która być może mu się teraz podoba, ale przecież on dalej nie przepuści żadnej ładnej kobiecie.
I tak bedą żyli w zakłamaniu. Ona zadowolona, że ma męża, dobrą partię z forsą. On będzie udawał, że wreszcie zależy mu na cieple rodzinnym i dalej będzie kręcił te numery na boku.
Taki układ, być może oboje godzą się na to.
 
Reply
#23
Nom Bardzo Dobrze Koleżanki mówią,ja jestem facetem i na takich sprawach zbyt dobrze się nie znam.Dla mnie po prostu taki facet to zwykła świnia.Także posłuchaj Korrrba rad Koleżanek Naszych i myślę,że będziesz kiedyś jedną z Najszczęśliwszych Kobiet na ziemi.I jeszcze jedno muszę dodać,tam gdzie są pieniądze,tam nie ma Miłości,to pewne jak w banku.
 
Reply
#24
Od siebie dodam, że są dwie grupy facetów. Dla jednych dziewictwo kobiety to coś co dla niego jest wielkim plusem. Taki facet będzie dumny, że dziewczyna akurat jemu zaufała i przeżyła z nim swój pierwszy raz.
Druga grupa to faceci, którzy zaliczają panny jedna po drugiej, a dziewica dla nich to taki smakowity kąsek. Swoisty biały kruk. Taki facet będzie dumny z tego, że zaliczył taką kobietę i będzie się tym szczycił jako kolejnym trofeum na jego półce. Zabierze to co będzie chciał i pojdzie do innej.
Których jest więcej? Moja naiwna natura chciałaby myślec, że tych pierwszych, ale jaka jest rzeczywistość to nie wiem.
 
Reply
#25
Ło tośmy chyba zaczęli temat rzekę i dobrzeOczkoBo trzeba na ten temat rozmawiać,ja myślę,że Porządnych facetów jest niewielu,mogłoby być więcej,ale w dzisiejszym świecie...po prostu,wiem że Rozumiecie o co mi chodzi,rzadko kto potrafi sie przyznać do własnych poglądów,obecnie liczy się moda i,że tak powiem to co narzuca nam społeczeństwo.Ale przede wszystkim trzeba być soba.Ja wierzę w Dobro na maksaOczkoBardzo polecam Wszystkim utwór Yanni"After the Sunrise",wyluzowuje elegancko,jak wiele innych Jego utworów.Kurde znowu musze sie przespac z problemem,bo pochłonąłem za dużoOczko*Pozdrawiam Wszystkich Cieplutko.
 
Reply
#26
Wow, ale odpowiedzi, aż nie wiem od czego zacząć Uśmiech Ktoś napisał, że ta para z mojej pracy musiała już zacząć wcześniej. Nie mam pojęcia, ona brała ślub w sierpniu rok temu, więc nie wydaje mi się, by romansowali jeszcze przed jej ślubem, bo zwyczajnie nie wychodziłaby za mąż, po co tak komplikować sobie życie? Na pewno zaczęli przed Nowym Rokiem. U nas w pracy to był naprawdę niezły szok i taki trochę skandal, tym bardziej, że ta kobieta cieszyła się już odpowiednią opinią, powtórzyła swoją historię. Ale ona bardzo, ale to bardzo stara się zjednywać sobie koleżanki, dwoi się i troi, uśmiecha, pomaga, doradza, rozmawia, zabawia. Co ciekawe widzę, że koleżanki w oczy bardzo jej sprzyjają, a poza oczami nie mają na nią słów. To jest ciekawe jaka obłuda i fałsz panuje u mnie w pracy. Bo ja nie rozmawiam z tą ciężarówką, właściwie to ona przestała rozmawiać ze mną, odkąd jako jedna z pierwszych osób odkryłam, że coś ich łączy. Ten facet również przestał się do mnie w ogóle odzywać, on nawet cześć mi już nie mówi jak mnie mija na korytarzuWykrzyknik Zazwyczaj patrzy się prosto w oczy i mija jak powietrzeWykrzyknik Na początku bolało mnie to niesamowicie, bo to nie jest za miłe uczucie, jak on po tym wszystkim tak mnie traktuje, jak zepsute powietrze, naprawdę nic przyjemnego Smutny Zjechało mi niesamowicie poczucie własnej wartości po tym Smutny Teraz wydaje mi się, że jest już nieco lepiej, po prostu przyzwyczaiłam się chyba do tego i zaczęło mi wisieć, czy mi będzie mówił cześć, czy nie. Ale na początku przyjemne to nie było Smutny

Może i jest jakieś uczucie między nimi, ale trochę to dziwne wszystko jest. On zawsze nie ukrywający niechęci do dzieci, do instytutcji małżeństwa, podkreślający sympatię do konkubinatu, a teraz nagle taka rewolucyjna zmiana? I tak dość gwałtownie? Teraz on twierdzi, że od zawsze chciał mieć dzieci i rodzinę! Więc albo rzeczywiście tak jest jak mówi, albo po prostu robią dobrą minę do złej gry, grają jak aktorzy i pokazują jaką mają sielankę razem... Dla mnie dziwne jest też to, że dwoje dorosłych, poważnych ludzi, a zwłaszcza on na dobrym stanowisku, zarabiający niezłe pieniądze, a zachowali się jak gówniarstwo. Bo normalni, cywilizowani ludzie najpierw porządkują swoje sprawy, rozwodzą się, rozstają, dopiero potem wchodzą w nowe związki, planują potomstwo. A w ich przypadku, jeśli ona nie zdąży się rozwieść przed porodem, to jeszcze czekają ich różne sprawy w różnych urzędach o zaprzeczenie ojcostwa. Bo dziecko poczęte w małżeństwie, a którego ojcem jest inny facet nosi nazwisko męża matki w akcie urodzenia... Nie wiem, czy ktoś normalny decyduje się na dziecko w takich okolicznościach, ale może to ja jestem jakaś ograniczona...
Mąż tej kobiety pochorował się po tym wszystkim... Dla niego też to był niezły szok, ale akurat jego też nie jest szkoda, po tym jak zostawił żonę i dzieci dla tej kobiety. Ten facet stracił wszystko, bo ani jego żona, ani jego dzieci, ani jego matka nie chcą go znać, on nie wie, co ze sobą zrobić.
Z kolei ten cały Casanova też nieźle załatwił tą swoją wieloletnią partnerkę, tyle czasu z nią był, też ona zostawiła męża dla niego, a jak w końcu zreorganizowała swoje życie dla niego, przeprowadziła się specjalnie do naszego miasta i zrobił jej taki numer.
U nas w pracy jedna z pracownic jest siostrzenicą tej kobiety i ona nie może darować temu Casanovie, że zrobił jej ciotce taką krzywdę, oni się kłócą nawet na korytarzu przy pracownikach! Zwłaszcza ona mu strasznie docina, można sobie wyobrazić, co u nas się dzieje...

O rany znowu rozpisałam się o nich, nie gniewajcie się, że tyle o nich młócę, ale jak się wygadam jest mi lżej. Mam nadzieję, że nie myślicie o mnie źle, w końcu może nie najlepiej to mnie świadczy, że tak śledzę cudze życie, powinnam dać im spokój. Ale ja też nie umiem jemu tego wszystkiego wybaczyć Smutny Nie umiem też wybaczyć sobie, że byłam taka głupia Smutny Nie umiem też darować sobie, czemu taki facet jak on, który skrzywdził tyle osób i tak zawsze spada na cztery łapy. Tak samo ta ciężarówka. Co takiego w niej jest, że mężczyźni tak tracą dla niej głowę, że rzucają swoje rodziny, żony, partnerki. Czy ona jest tego warta?
 
Reply
#27
Oni oboje są siebie warci. Zarówno on zranił kobietę z którą był i która poświęciła dla niego wszystko, jak i ona zraniła mężczyznę, który niedawno brał z nią ślub. Widocznie takie osoby się wzajemnie przyciagają. Są bezpardonowi, idą po trupach swoich bliskich do jakiegoś tam wyimaginowanego swojego szczęścia. Zmieniają partnerów jak rękawiczki nie licząc się z ich uczuciami i konsekwencjami takiego postępowania.
Sama jestem ciekawa, jak się skończy ta cała historia, ale to chyba jeszcze kwestia czasu.
Może kiedyś Korrba dowiesz się o tym, jak im się to wszystko ułożyło.
Myślę, że jak już będziesz w nowej pracy, ochłoniesz od tego wszystkiego i nabierzesz dystansu.
 
Reply
#28
I jest pierwszy dobry znak Uśmiech szefuncio powoli zaczyna Ci zwisac. Mnie w sumie tez interesuje jak skonczy sie ta historia ale jakos szczegolnie nie wroze happy endu. Tak wiec ciesz sie ze nie grasz tam pierwszo planowej roli sa lepsze historie do grania Uśmiech
 
Reply
#29
Hej, dawno nie pisałam. Dzisiaj gorzej się czuję... Przez to, że dowiedziałam się czegoś o tej ciężarnej i tym moim obiekcie westchnień. Im mniej wiem, tym jestem zdrowsza, z kolei im więcej próbuję się dowiedzieć tym jestem bardziej chora Huh I dzisiaj miałam okazję się o tym przekonać. Rozmawiałam dzisiaj z takimi w miarę fajnymi koleżankami na ich temat. Te koleżanki są w miarę życzliwe wobec mnie i ogólnie raczej sprawiedliwe. Rozmowa na ich temat zeszła zupełnie przypadkiem, szczególnie jedna z tych koleżanek sporo wie na temat tej pary, ale mam wrażenie, że dużo rzeczy ukrywa przede mną. Może po to, żebym się nie denerwowała. Ta koleżanka osobiście nie lubi tej ciężarnej, więc to, co mi dzisiaj powiedziała musi rzeczywiście być obiektywne. Powiedziała mi, że co prawda ma swoje zdanie na ich temat, że nie uważa jej za zbyt porządną kobietę, ale jednak doszły do niej słuchy z pewnego źródła, że wbrew pozorom to ten Casanova za nią łaził, to on ją uwodził, kręcił w głowie, aż mu się udało. Rzekomo to nie jest tak, że ona postanowiła sobie go złapać na dziecko... Powiedziała też, że sama była świadkiem jak któregoś dnia "ciężarówka" wróciła z jakichś badań i Casanova z troską i zainteresowaniem pytał jej o szczegóły badań. Podobno też jego rodzice są bardzo szczęśliwi z faktu, że będą mieli upragnionego wnuka i w ogóle bardzo polubili swoją przyszłą/niedoszłą synową. On jest jedynakiem i jego rodzice bardzo rozpaczali, że on związał się z zamężną kobietą, z trójką dzieci i w dodatku dużo starszą. Nigdy nie zaakceptowali jego wyboru, on rzadko rodziców odwiedzał, bo pochodzi z małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i ludzie strasznie gadali. Teraz widocznie rodzicom nie przeszkadza, że nowa wybranka również dopiero co za mąż wyszła i temu mężowi rodzinę rozbiła... Teraz rzekomo Casanova bardzo często jeździ do rodziców z nową wybranką, bo są bardzo mile widziani. Pojawiły się również plotki, że ta poprzednia partnerka jego sama na siłę się wpychała tu do niego, że on nie był za specjalnie zadowolony, że ona się do niego przenosi. Podobno również była rozrzutna i wydawała jego pieniądze. Po prostu jedna wielka sielanka jest terazWykrzyknik To on cholera jest jakiś niedorobiony, czy co?Wykrzyknik No bo co to jest, skąd ludzie to wszystko wiedzą, czy on chodzi i opowiada o tym wszystkim? Jeśli tak to nie zachowuje się zbyt elegancko jak źle się wyraża o swojej dawnej, ale wieloletniej partnerce. Poza tym nie rozumiem jego zachowania, jest niezadowolony ze swojego związku, ale tkwi w nim 11 latWykrzyknik! W międzyczasie poznaje mnóstwo przeróżnych kobiet, do wyboru, do koloru, ma spore powodzenie, więc ma w czym wybierać, romansujeile wlezie. Jednak jakoś dla żadnej przez tyle lat nie rzucił tej kobiety. Chociaż nie satysfakcjonował go ten związek, mało tego, ta kobieta postanowiła się do niego przenieść, mimo tego, że on nie chciał (tak twierdzą ludzie teraz). I on nie chciał jej przeprowadzki, ale ona na siłę mu się wepchała, bo on biedny jest ubezwłasnowolniony i nie ma nic do powiedzenia... Czy to się trzyma kupy??Wykrzyknik Jeśli faktycznie tak było, to by znaczyło, że to kobiety za niego decydują i nim kierują. Jest takim typem faceta widocznie. Dziwią mnie te plotki, bo ci sami ludzie, którzy teraz wznoszą peany na cześć ich miłości i krytykują jego poprzednią kobietę, opowiadali coś innego jak on jeszcze z tą kobietą był. Sama słyszałam jak twierdzili, że on ją naprawdę musi kochać, skoro jest z nią tyle lat. Potem jak on się tu przeniosła mówili to samo, pojawiły się również plotki o zapewne rychłym ślubie. Skąd to wszystko wiedzieli? On im się zwierzał wszystkim?Ja tylko nie rozumiem jak można być z kimś przez 11 lat, tracić tyle czasu na tą osobę, kiedy tak naprawdę wcale się tej osoby nie kocha? No bo chyba jednak nie satysfakcjonował go ten związek, skoro miał tyle romansów, skoro i mi w głowie zamieszał, ze mną miał taki "romans" w wersji light...W tym te romanse miewał często z mężatkami... Ale jednak tej kobiety nie zostawiał. A może on też miał jakieś lęki, może przyzwyczaił się i bał się zmian, w końcu trafił na kobietę, która zadecydowała za niego, skończyło się ciążą, więc zmiany były nieuniknione? Może doszedł do wniosku teraz, że zmiana wyszła mu na dobre, pomimo, że tak się jej obawiał? Smutno mi, nie powinnam tak pisać, ale mam żal nie wiem do kogo, do losu chyba, że jedni mogą robić wiele złych rzeczy i nie spotyka ich za to kara, wręcz przeciwnie, los ich wynagradza. A ktoś kto jest zbyt dobry, dostaje wiecznie po dupie Smutny(
 
Reply
#30
(31-07-2012, 22:31)korrrba napisał(a):  Hej, dawno nie pisałam. Dzisiaj gorzej się czuję... Przez to, że dowiedziałam się czegoś o tej ciężarnej i tym moim obiekcie westchnień. Im mniej wiem, tym jestem zdrowsza, z kolei im więcej próbuję się dowiedzieć tym jestem bardziej chora Huh I dzisiaj miałam okazję się o tym przekonać. Rozmawiałam dzisiaj z takimi w miarę fajnymi koleżankami na ich temat. Te koleżanki są w miarę życzliwe wobec mnie i ogólnie raczej sprawiedliwe. Rozmowa na ich temat zeszła zupełnie przypadkiem, szczególnie jedna z tych koleżanek sporo wie na temat tej pary, ale mam wrażenie, że dużo rzeczy ukrywa przede mną. Może po to, żebym się nie denerwowała. Ta koleżanka osobiście nie lubi tej ciężarnej, więc to, co mi dzisiaj powiedziała musi rzeczywiście być obiektywne. Powiedziała mi, że co prawda ma swoje zdanie na ich temat, że nie uważa jej za zbyt porządną kobietę, ale jednak doszły do niej słuchy z pewnego źródła, że wbrew pozorom to ten Casanova za nią łaził, to on ją uwodził, kręcił w głowie, aż mu się udało. Rzekomo to nie jest tak, że ona postanowiła sobie go złapać na dziecko... Powiedziała też, że sama była świadkiem jak któregoś dnia "ciężarówka" wróciła z jakichś badań i Casanova z troską i zainteresowaniem pytał jej o szczegóły badań. Podobno też jego rodzice są bardzo szczęśliwi z faktu, że będą mieli upragnionego wnuka i w ogóle bardzo polubili swoją przyszłą/niedoszłą synową. On jest jedynakiem i jego rodzice bardzo rozpaczali, że on związał się z zamężną kobietą, z trójką dzieci i w dodatku dużo starszą. Nigdy nie zaakceptowali jego wyboru, on rzadko rodziców odwiedzał, bo pochodzi z małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i ludzie strasznie gadali. Teraz widocznie rodzicom nie przeszkadza, że nowa wybranka również dopiero co za mąż wyszła i temu mężowi rodzinę rozbiła... Teraz rzekomo Casanova bardzo często jeździ do rodziców z nową wybranką, bo są bardzo mile widziani. Pojawiły się również plotki, że ta poprzednia partnerka jego sama na siłę się wpychała tu do niego, że on nie był za specjalnie zadowolony, że ona się do niego przenosi. Podobno również była rozrzutna i wydawała jego pieniądze. Po prostu jedna wielka sielanka jest terazWykrzyknik To on cholera jest jakiś niedorobiony, czy co?Wykrzyknik No bo co to jest, skąd ludzie to wszystko wiedzą, czy on chodzi i opowiada o tym wszystkim? Jeśli tak to nie zachowuje się zbyt elegancko jak źle się wyraża o swojej dawnej, ale wieloletniej partnerce. Poza tym nie rozumiem jego zachowania, jest niezadowolony ze swojego związku, ale tkwi w nim 11 latWykrzyknik! W międzyczasie poznaje mnóstwo przeróżnych kobiet, do wyboru, do koloru, ma spore powodzenie, więc ma w czym wybierać, romansujeile wlezie. Jednak jakoś dla żadnej przez tyle lat nie rzucił tej kobiety. Chociaż nie satysfakcjonował go ten związek, mało tego, ta kobieta postanowiła się do niego przenieść, mimo tego, że on nie chciał (tak twierdzą ludzie teraz). I on nie chciał jej przeprowadzki, ale ona na siłę mu się wepchała, bo on biedny jest ubezwłasnowolniony i nie ma nic do powiedzenia... Czy to się trzyma kupy??Wykrzyknik Jeśli faktycznie tak było, to by znaczyło, że to kobiety za niego decydują i nim kierują. Jest takim typem faceta widocznie. Dziwią mnie te plotki, bo ci sami ludzie, którzy teraz wznoszą peany na cześć ich miłości i krytykują jego poprzednią kobietę, opowiadali coś innego jak on jeszcze z tą kobietą był. Sama słyszałam jak twierdzili, że on ją naprawdę musi kochać, skoro jest z nią tyle lat. Potem jak on się tu przeniosła mówili to samo, pojawiły się również plotki o zapewne rychłym ślubie. Skąd to wszystko wiedzieli? On im się zwierzał wszystkim?Ja tylko nie rozumiem jak można być z kimś przez 11 lat, tracić tyle czasu na tą osobę, kiedy tak naprawdę wcale się tej osoby nie kocha? No bo chyba jednak nie satysfakcjonował go ten związek, skoro miał tyle romansów, skoro i mi w głowie zamieszał, ze mną miał taki "romans" w wersji light...W tym te romanse miewał często z mężatkami... Ale jednak tej kobiety nie zostawiał. A może on też miał jakieś lęki, może przyzwyczaił się i bał się zmian, w końcu trafił na kobietę, która zadecydowała za niego, skończyło się ciążą, więc zmiany były nieuniknione? Może doszedł do wniosku teraz, że zmiana wyszła mu na dobre, pomimo, że tak się jej obawiał? Smutno mi, nie powinnam tak pisać, ale mam żal nie wiem do kogo, do losu chyba, że jedni mogą robić wiele złych rzeczy i nie spotyka ich za to kara, wręcz przeciwnie, los ich wynagradza. A ktoś kto jest zbyt dobry, dostaje wiecznie po dupie Smutny(

Wyglada ze pod sufitem masz w miare rowno poukladane, tak ze ktos normalny dla ciebie sie znajdzie. Przezyjesz, zapomisz - bedzie dobrze.
Pewnie ze dobrzy ludzie dostaja w dupe. Ale do czasu. Po jakims czasie wyrabiasz sobie opinie kogos dobrego, i wtedy to do ciebie zaczyna wracac. Tylko cierpliwosci.
A to ze ci co robia zle nie dostaja w tylek? Sporo z nich tak, takie zycie. Ale o wiele fajniej sie wlasna gebe w lustrze oglada wiedzac ze nie naleze do nich, i ta satysfakcja przewyzsza to co moglbym osiagnac przez przekrety.
A ze mozna siedziec z kims w zwiazku przez lata i nie byc szczesliwym? Mozna, sam siedzialem lat 8. Wlasnie przez poczucie obowiazku, strach przed zmianami, niechecia rozbicia rodziny itd.
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości