Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
zdrada=samotność=koniec
#1
Witam wszystkich Wykrzyknik!
Na początku chciałbym wyjaśnić i opisac moje nieudane życie i do czego potrafi doprowadzić kobieta. wiem , że zaraz zakrzyczycie mnie , ze się użalam nad sobą , że p[owinienem pozbierac się do kupy itp.... ale psychika każdego człowieka jest "INNA" - roztania , zdrady itp po niektórych ludziach "spływają" a niektórzy głęboko to przeżywają i nie potrafią sobie z tym poradzić (raczej w 100% należę do tej drugiej grupy) czyli do ludzi którzy jak się przywiązuja , pokochaja to oddaja sie całkowicie "związkowi" (może to błąd ale taki juz jestem)- to tyle w ramach wstępu a teraz do rzeczyWykrzyknikWykrzyknik!
Niestety moje życie pomimo starań nie potoczyło się jak należy . Nie potrafię go ułożyć lub trafiam na niewłaściwe osoby na mojej drodze. Niestety po odejściu kobiety (o niej powiem później) , która niestety kochałem nie potrafię dalej ciągnąć tego wiec postanowiłem skończyć z tym wrednym życiemWykrzyknikWykrzyknik Ale zanim to nastąpi chce przestrzec innych (rówieśników a przede wszystkim ludzi młodszych) aby każdą decyzje w życiu dokładnie przemyśleli, nie podejmowali pochopnie, spontanicznie decyzji a każdy swój krok dokładnie przemyśleli.

Nie wiem ile czasu tu zagrzeję i czy kto ktokolwiek to przeczyta ale muszę dać upust temu co mnie gnębi. Może bariera pęknie za dzień, dwa , a może za tydzień....sam nie wiem ale psychikę mam kompletnie rozjechaną (na razie wytrzymałem 4 tygodnie ale już widze że nie mam siły myśleć o tym , żyć z tym , - z każdym dniem jest gorzejWykrzyknik!)

Może teraz się przedstawię
Mam 52l , mieszkam w małym miasteczku na południu polski. Do tej pory byłem osoba pracujacą na pełnym etacie, oraz prowadziłem od lat 90-tych dodatkowo działalność gospodarczą. Ożeniłem się w 84 r ale niestety - bedąc osobą "zagonioną" (jak wspomniałem etat+biznes) - pracując niejednokrotnie 24/24 (w zakładzie praca zmianowa np.noc a w dzień własny biznes) nie zwróciłem uwagi że życie rodzinne mi się rozpada i tak w 1997 roku żona odeszła (przy wspaniałej pomocy mojego "przyjaciela" - który okazał sie być Smile bardziej jej przyjacielem SmileSmile - wiecie na pewno o co chodzi.
To rozstanie przeżyłem potwornie - nawet doprowadziło mnie do tego że wylądowałem w szpitalu na OIOM-e z zawałem serca a potem popadłem w cholerną depresje - już wtedy miałem dość życia ale jakoś powoli z tego wyszedłem.
Fakt - nikt nie jest doskonały i niestety byłem osoba nerwową , tzw "raptusem" ale za to nigdy nie latałem z koleżkami po knajpach a wręcz przeciwnie - uwielbiałem przebywać w domu (jak nie pracowałem), ceniłem ciepło rodzinne, uwielbiałem cos w domu własnoręcznie zrobić (a znam sie praktycznie na wszystkim począwszy od murarki,kładzenia gipsu, elektryce, gotowaniu, pieczeniu a skończywszy na biegłej obsłudze komputera

Po tych przejściach z byłą żona (ona może miała nadzieje że się nie podniosę)- postanowiłem poznać kogoś (nie cierpię samotności a od rozstania z poprzednią żona skończyłem wszelkiego rodzaju "koleżeńtwa") ..... i to był chyba największy błąd w życiu. Poznałem wówczas bardzo atrakcyjna blondynkę ale niestety o 13 lat młodszą. Byłem wówczas zdesperowany , przybity samotnością (do tego znacznie młodszy)i nie przemyślałem tego kroku.....
Po kilku spotkaniach przeprowadziła sie do mnie a po jakimś czasie ściągnęła swoją córkę - była wdową. Najpierw nic specjalnego do niej nie czułem ale po jakimś czasie po prostu zakochałem się w niej jak dzieciak. Fakt.... nauczyła mnie wiele a przede wszystkim wspaniałego sexu . Po jakimś czasie urodził się nam syn i wówczas zaczęła pokazywać "pazurki" . Dowiedziałem się o jej przeszłości (potrafiła sypiać z facetami zaraz po śmierci męża - którego też zdradzała np.potrafiła rzucić jego- jak jeszcze żył, córkę i wyjechać do przypadkowo poznanego włocha) Problemy się zaczęły jak przestały (trochę dziwne ale fakt..) jak przestały mi wychodzić jak ja poznałem wszelkie interesy - zaczęło brakować gotówki - bo co to przy młodej kobiecie jedna pensja ....... ech dokończę później bo jak sobie to przypominam to wyć mi sie chce i z chęcią aby o tym nie myśleć skończyłbym ze sobą dzisiaj cdn.....
Załatwiłem sobie na razie 4 opakowania relanium..... ciekawe ile trzeba wziaść aby skutecznie odejść? 100-200 tabletek?

jak zaczął się kryzys z finansami wręcz wymuszała na mnie abym wziął jakiś debet, kredyt ....... ja głupi - możecie mi to w twarz powiedzieć - STARY I GŁUPI..... zapetliłem się w kredyty .... i padłem (i pomyśleć że to robiłem dla niej) a jak juz wszedł na moja pensje Mr.Komornik (obecnie kilkadziesiąt tysięcy wierzytelności)-otrzymałem "propozycję nie do odrzucenia" - ona postanowiła i wymusiła na mnie zgodę że będzie się "puszczać" za pieniądze - jak nie to odchodzi bo nie jest stworzona do skromnego życia a że była wówczas atrakcyjna kobietą, klientów podłapała natychmiast (kur....a i ja musiałem jej w tym pomagać) ponieważ była "ciemna" odnośnie komputera i internetu musiałem (żeby jej nie stracić) założyć profile, pocztę itd.
Boże - tylko ja wiem przez co przechodziłem przez te lata ..... jakie upokorzenia, nerwy, załamania.......... ale jej było tego małoWykrzyknikWykrzyknik! Zaczęła flirtować z facetami , umawiać się i oczywiście "pieprzyć" - chociaż w domu jej tego nie brakowało - trafiałem na to przez przypadek bo miałem dostęp do jej poczty , nk itd - taki był mój warunek. Co kilka miesięcy pojawiał się inny facet (oczywiście młody i bogaty) w jej życiu. Doszło do tego , że nie pogardziła księdzem z pobliskiej parafii. Jak trafiałem na ślad jakiegoś romansu potrafiłem jakoś ją wyprostować i przestawała romansować na jakiś czas ale to wracało jak zły sen co kilka miesięcy. Od jakiegoś czasu trafiłem na kolejny ślad nowej przygody erotycznej mojej kobiety - oczywiście przysięgała , że zerwie kontakty z tym facetem ale kilka dni temu gdy wróciłem z pracy (po nocnej zmianie) dom był pusty - nie było jej ,syna i ich rzeczy. Wyjechała niby do matki ale ja niestety wiem że prawda jest całkiem inna..... kur..a jak o tym myślę .... sam nie wiem czy to skończyć już , teraz czy jakoś pożyć jeszcze kilka dni - rozjechała mi psychikę całkowicie - może - jakbym do niej nic nie czuł to by było inaczej , może jakbym nie miał długów, był młodszy to może jakoś ułożyłbym jeszcze życie a jaka kobieta zechciałaby się związać z takim człowiekiem?Co z tego że mam dom,ogród,pracę jak nie ma przy mnie jej i syna.Smutny

Zacząłem pisać nawet bloga też ku przestrodze innym.... ale niestety.... odezwali się do mnie tzw "sekciarze" - czując łatwy kasek do przejęcia .
Powiedzcie mi kochani czy jest jakieś inne wyjście z tej sytuacji? Zaznaczam , że zażywam środki antydepresyjne i niestety kompletnie nie działaja wręcz pogłębiają mój stan, ktoś mi doradził , że najlepszym lekarstwem jest poznanie kogoś Sad ale...... po pierwsze nie potrafię wyjść z domu nawet wyjście na zakupy jest dla mnie "katorgą" a po drugie KTÓRA KOBIETA CHCIAŁABY SIE ZWIĄZAĆ Z CZŁOWIEKIEM "ZRUJNOWANYM"? Chyba żadnaWykrzyknikWykrzyknik
Pozdrawiam wszystkich
 
Reply
#2
Mam wrażenie, że zupełnie sobie pogmatwałeś życie, godząc się na to wszystko, co ona od ciebie wymusiła. Godzenie się na to, żeby ona się puszczała za pieniądze, korzystanie z tego i jeszcze pomaganie jej w tym, to się nazywa sutenerstwo.
Zadłużenie się dla niej było totalną głupotą, a niestety za głupotę trzeba płacić. Kobieta powinna wspierać swojego mężczyznę w trudnych sytuacjach, a nie szantażować, że odejdzie. A niech idzie w cholerę, skoro jej niedobrze. Jak ma takie potrzeby pędzenia luksusowego życia za sex, to jest zwykłą prostytutką. Przecież ona zrobiła z ciebie wraka człowieka. Obudź się wreszcie i spójrz na to z innej perspektywy, nie człowieka zakochanego w prostytutce, ale kogoś patrzącego na to z boku.
Ja na twoim miejscu bym jej powiedziała, ze mam już dosyć takiego życia z nią i niech sobie idzie w siną dal z kolejnym kochasiem. Czy ty sobie nie zdajesz sprawy z tego, że ona się puszcza tylko dlatego, że ma ciebie dosyć ? Ma sex z kim chce, a do domu wraca, bo tak jest jej wygodnie, bo nikt inny nie zamieszka z prostytutką. Ciekawe co by zrobiła, jak byś jej postawił ultimatum i wyrzucił ją z domu ?
A co do twoich długów, to niestety musisz mieć pracę i je spłacać, nie ma innego wyjścia. No chyba, że chcesz spełnić te swoje groźby i się sam unicestwić. Nie wiem komu tym na złość zrobisz, chyba tylko sobie, bo ona świetnie da sobie radę bez ciebie. Pamiętaj tylko, że masz jeszcze syna i on to bardzo przeżyje.
Ja na twoim miejscu zaczęłabym od wniesienia pozwu o rozwód i wyrzucenia jej z domu. A co do dalszego twojego życia, to myślę, że na razie dobrze zrobi ci życie w pojedynkę, musisz ochłonąć i zrzucić z siebie ten balast przebywania z tak toksyczną kobietą.
Ty teraz nawet nie jesteś w stanie wejść w relacje uczuciowe z inną kobietą, musisz najpierw być wolny od tego wszystkiego, żeby móc coś budować na nowo.
 
Reply
#3
Nic nie dzieje się bez przyczyny. To, ze widzisz siebie jako zrujnowanego itd. to dobrze Oczko bo jak inaczej się naprawić, jak się rozwijać, gdy uważam że jestem taki super Oczko

Świat przedstawia mi się jako pełen różnych cech i różnic, ale to dlatego, że nie osiągnąłem zgody ze sobą i połączenia wszystkich moich cech, pragnień i myśli.

Dlatego widzimy świat taki wielki, szeroki i skomplikowany, więc spojrzenie z boku pomoże nam połączyć wszystkie dobrze dobrane szczegóły we mnie, ponieważ wszystko co widzę na zewnątrz jest tak naprawdę we mnie. Widzę wszystko poprzez moje różne egoistyczne myśli i pragnienia, dlatego dostrzegam tak wiele elementów na świecie. Jednak kiedy połączę te wszystkie cechy wewnątrz mnie, wtedy wszystkie cechy scalą się w harmonii w jedną całość, jako jeden, integralny, globalny świat, jako jeden system. Wszyscy musimy dojść do takiego postrzegania świata.
 
Reply
#4
Trochę filozoficzne to jest.
To scalenie cech wewnatrz w jedną harmonijną całość to jakaś folozofia wschodu ?
 
Reply
#5
To nimfomanka.
 
Reply
#6
Może jest nimfomanką, ale zrujnowała życie drugiego człowieka.
Wiem, że są takie związki, gdzie ludzie uprawiają sex w grupach i to za obopólną zgodą. Nie wiem, jak sobie dają radę z zazdrością. Ja bym nie dała rady.
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości