Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samotni ale nie sami..... samotni w zwiazku
#21
A ja myślę Kaja, że ty się poczułaś gorsza przez to, że jesteś rozwiedziona, bo i w towarzystwie nie masz z kim się pokazać, bo koleżanki traktują cię jak potencjalne zagrożenie dla ich mężów. Tak gdzieś posałaś.
A z dzieckiem też pewnie nie ma za bardzo gdzie pochodzić. Po prostu czujesz się samotna.
Rada na to jest tylko jedna, trzeba wyjść do ludzi, nie bać się ich, nie czuć się gorszą i nie przejmować się tym, co inni myślą. Wirz mi, to myślenie jest tylko w twojej głowie. Jeśli zobaczą cię pewną siebie, z podniesioną głową, a nie taką szarą myszkę z kompleksami, to zaczną cię inaczej traktować.
A partnera też możesz sobie znależć, na początek takiego, z którym można pogadać. Zacznij powoli małymi kroczkami zmieniać siebie i swój stosunek do tej sytuacji.
 
Reply
#22
(08-08-2012, 22:57)marla napisał(a):  ...A partnera też możesz sobie znależć, na początek takiego, z którym można pogadać. Zacznij powoli małymi kroczkami zmieniać siebie i swój stosunek do tej sytuacji.

szukanie partnera już sobie na dobre podaruje-nie chcę się powtarzac, dlatego odsyłam do mojego postu w "samotna mama" tam opisałam moje doświadczenia z poznanymi facetami.Ściana
 
Reply
#23
Ja wlasnie tak sie czuje dzieci nie maja dlamnie czasu z mezem jestesmy razem a jednak osobno.........juz czasem nie mam silyHuh
 
Reply
#24
Marlena, porozmawiaj sobie z Kają na GG, bo obie jesteście w podobnej sytuacji, tyle że Kaja już się rozwiodła i też nie czuje się z tym dobrze.
Może taka rozmowa pomoże każdej z was.
 
Reply
#25
(08-08-2012, 13:05)kaja14 napisał(a):  
(07-08-2012, 23:42)marla napisał(a):  Kaja...wcale nie jesteś do niczego. Jeśli ci wpoił takie przekonanie, to znaczy, że on jest samolubny i do niczego. Nikt nie powinien dyskryminować drugiego człowieka, nawet jeśli różniliście się temperamentami, wiedzą lub emocjonalnie. Po prostu dałaś sobie to wpoić. Otrząśnij się z tego, bo pewnie jeszcze jesteś pod jego wpływem emocjonalnym.
Nie wiem, czy teraz będzie lepiej, czy gorzej, ale na pewno będzie inaczej. A co do niego, to postaraj się, żeby zobaczył, że radzisz sobie w życiu, że nie musisz być zależna od niego. Zobaczysz, że wtedy twoje poczucie wartości wzrośnie.
W
Marla to cholernie ciężka sprawa on wie że ja sobie w życiu poradzę, bo muszę mam synka 10-letniego, ale na dany moment żyję z dnia na dzień i tak leci - praca- dom, praca- dom, nie chce mi się nigdzie wychodzic, umawiac ze znajomymi, unkiam ludzi, w śród nich czuję się beznadziejnie, beznadziejna, zakłopotana, zakompleksiona już nie potrafię nawiązac luźnej rozmowy, najchetniej schowałabym się przed całym światem. Może to dziwne ale teraz uwielbiam zimę ze względu na to, że jest zimno i brzydko i nie mam wyrzutów sumienia, że siedzę z dzieckiem w domu. Lato upalne = masakra

Witajcie.Ja mam niby męża,zdrowe dzieci firmę która dobrze prosperuje i dalej długo długo nic. Zyjemy obok tzn ja robię wszystko żeby żyło się dobrze wszystkim a mój mąż zawsze tylko myśli o sobie.Nigdy nawet przez chwilę nie pomyśli co ja czuję jak mnie rani.Jak dalej żyć.Chciałabym z kimś porozmawiać.
 
Reply
#26
Witam.Niewiem od czego zaczac.mam meza trojke wspanialych doroslych dzeci i niby napozor wszystko jest ok toja tak nie czuje .Zmezem chyba juz mnie niyc nie laczy .owszem dzieci dom ;ale nic po za tym . dzieci maja wlasne sprawy swoj swit niechce wciagac ich w swoje zycie .A ja dalej odgrywam role choc jest mi smutno izle .
 
Reply
#27
(02-08-2012, 12:32)Gość napisał(a):  Czesc!
Ciesze sie, ze ktos przeczytal moj wpis.
juz odokolo 19 lat mam to uczucie ze jestem sam (pomimo ze 20 lat zonaty).
Jestem pewien, ze moja zona tego uczucia nie ma - ona jest szczesliwa ze mna - czy to nie brzmi paradoksalnie?
Ja tez nie jestem z nia nieszczesliwy, ale szczesliwy tez nie.
Nie chce sie rozwodzic, bo nie chcialbym jej zranic, bo nie chce byc sam, Byc moze jestem za leniwy, za stary, za malo atrkcyjny i zabiedny by znalezc taka kobiete, ktora by do mnie pasowala (a moze takiej kobiety wcale na tym swiecie nie ma?).
Nigdy aktywnie nie szukalem innej kobiety i nigdy mojej zony nie zdradzilem - nastepny paradoks...
Licze chyba tylko na cud, a do tego czasu zyje tak dalej wedlug tego motta: "nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej".

przemyśl to jeszcze raz bo życie mamy tylko jedno.Czy warto je przeżyć będąc nieszczęśliwym?
 
Reply
#28
A ja czegoś nie rozumiem. Dlaczego jesteś nieszczęśliwy ? To moim zdaniem wyłącznie Twoja wina, takie masz nastawienie. Brak Ci celu, pasji.

Ja mogąc oddawać się swoim zainteresowaniom już jestem szczęśliwy. A Ty jeszcze dodatkowo możesz namówić żonę na realizaję pasji wspólnie, możesz znaleźć coś co spodoba się i jej.

Jejku, jak ja Ci zazdroszczę, masz osobę która Cię kocha. Chyba najwyższy czas zacząć to doceniać.

Ty sam musisz pokolorować sobie życie, a możesz jeszcze do tego dołączyć żonę, marzenie wielu. To, że nowa kobieta będzie miała inne cycki nic nie zmieni. Jeśli się nudzisz w życiu, to znaczy że sam jesteś nudny. Carpe Diem !
.....moim zdaniem.
 
Reply
#29
Smutek 
Witam,

W moim małżeństwie mld układa się najlepiej.., jesteśmy rok po ślubie, niedawno urodziła nam się córka a ja coraz częściej myślę o rozstaniu... Nie umiem sobie poradzić.,,, nr gg 45802909. Pozdrawiam
 
Reply
#30
(01-01-2013, 22:39)pink_45802909 napisał(a):  Witam,

W moim małżeństwie mld układa się najlepiej.., jesteśmy rok po ślubie, niedawno urodziła nam się córka a ja coraz częściej myślę o rozstaniu... Nie umiem sobie poradzić.,,, nr gg 45802909. Pozdrawiam

??
"Trzeba śmiać się nie czekając na szczęście, bo gotowiśmy umrzeć nie uśmiechnąwszy się ani razu" / Jean de La Bruyere

http://www.centaurus.org.pl/
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości