Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zycie uczuciowe
#11
Chyba powariowaliście.....Inez idzie się pociąć.....a Rooni pewnie gdzieś siedzi w kącie i rozpacza. Czy naprawdę te wasze połowki są warte tego, żeby tak rozpaczać ? No dobra, wiem, wiem jak to bardzo boli.
Sama kiedyś siedziałam na podłodze przy tapczanie przez dwa dni i ryczałam jak bóbr. Ale to było dawno. Później zacięłam się w sobie i obraziłam na cały świat. Zrozumiałam, że skoro on mnie nie chce, to ja też nie chcę jego. Trwało to długo zanim doszłam do takiego stanu, ale się w końcu udało. Wszystko wymaga czasu, więc i wam to się uda. Wierzę w to mocno.
 
Reply
#12
zgadzam sie. Na swiat nie ma sie co obrazac, bo na koniec to ty marnujesz swoj czas i dostajesz kopa w dupe, a swiat ma twoje dasy w glebokim powazaniu.

chyba kazdy z nas przechodzil w zyciu przez faze bycia odrzuconym, i jakos te pare miliardow ludzi zyje Oczko

Ja po rozwodzie - dlugo odwlekanym niestety - wymaszerowalem z wlasnego domu z para walizek i zaczalem od zera, zarowno finansowo jak i emocjonalnie, i szczerze mowiac jeszcze nigdy nie bylem tak szczesliwy jak teraz pomimo ze sam.

Nauczylem sie czerpac radosc z malych codziennych przyjemnosci, przemyslen, szalonej jazdy na rowerze i podrozy. Odzyskalem poczucie wlasnej wartosci przede wszystkim.

Jak czasem nie mam humoru to mysle sobie: wszystko mija, nawet najdluzsza zmija" i biore na przeczekanie - a potem humor sie poprawia i dalej jest dobrze. Rzadkie momenty, bo na ogol humor mam dobry.

Powodzenia!
 
Reply
#13
Cześć Fuzyy
Dawno cię nie było. Już myślałam, że gdzieś przepadłeś. Ale dobrze, że wróciłeś Duży uśmiech
 
Reply
#14
jestem, tylko jakos nie bylo na co odpisywac, a sam nie mam pomyslu na sensowny watek.
Ale sprawdzam regularnie Oczko
tez cie dobrze zobaczyc Marla - wirtualnie Oczko
 
Reply
#15
Założono bloga pod adresem: [...]
Publikowane są tam przemyślenia nt. życia uczuciowego, związków, rozczarowań i przeżyć z nimi związanych.
Blog stanowi przeniesienie na grunt elektroniczny zapisek sporządzanych w formie papierowej przez kilka ostatnich lat. Kolejne materiały będą ukazywać się na bieżąco.
 
Reply
#16
Nie lubię takich blogów.
 
Reply
#17
Nie każdy lubi. Właściwie dziwnym byłoby lubienie takiej tematyki. Ludzie nie zastanawiają się nad wieloma aspektami życia. Dobrym zwyczajem jest wręcz nie myślenie nad niczym. Mało kto znajdzie chwilę by się zatrzymać i wejrzeć w siebie. Boimy się tego co można w sobie dojrzeć w chwilach słabości, a to błąd. Silne afekty i przeżycia związane z rozczarowaniami pozwalają zobaczyć cechy dotąd sobie nieznane...
 
Reply
#18
Ja raczej tak jak każdy skupiam się na swoich problemach. Nie lubię roztrząsania problemów wyimaginowanych, z którymi nie mam nic wspólnego. Co innego, jeśli trzaba komuś pomóc w jego problemie. Wtedy staram się doradzić na tyle, na ile potrafię. Nie jest to może jakaś skuteczna pomoc, ale sama rozmowa na forum czasami dużo daje, pozwala zrzucić z siebie balast.
 
Reply
#19
Ja się zmagałam sama z sobą przez 2-2,5 roku a to znaczy dokładniej że tyle czasu mi zeszło żeby powiedzieć narzeczonemu że między nami koniec. To co się wtedy działo to była tragedia....mam wrażenie, że on kocha mnie nadal pomimo że od półtorej roku nie jesteśmy ze sobą, ale on jest wszędzie gdzie ja. To strasznie męczące. Ale przynajmniej od tego czasu mam spokojne sumienie, że nie muszę kłamać w żywe oczy jak bardzo kogoś kocham, że jest dobrze i że cudownie i że ach i och....co za bzdura.... Poczułam się całkiem nieźle kiedy zakończyłam 6 letni związek, chociaż nie ukrywam że przepłakałam parę nocy z tego powodu. Najbardziej bolało mnie to, ze okłamuje kogoś kogo kiedyś kochałam tak na prawdę to uszczęśliwiałam kogoś swoim kosztem bo trudno było mi udawać że jest w porządku. Pewnie zapytacie dlaczego tak długo go okłamywałam....bo nie chciałam go ranić, i chciałam żeby był szczęśliwy, tymczasem patrząc z perspektywy czasu on zapominał o tym bym i ja była szczęśliwa. No cóż....do pewnych wniosków należy dojść samemu, ale nie polecam nikomu takiej agonii jaką sama sobie zafundowałam. Czasem mocne cięcie sprawi że nasze życie się zawali by tuż po opadnięciu kurzu można zobaczyć zupełnie nowe perspektywy. Nie żałuje tego że z nim byłam tyle czasu, nauczyło mnie to czegoś, przez moment byłam szczęśliwa i wiedziałam czym jest miłość, a teraz..... zaczynam od nowa....idę na urlop na uczelni, znalazłam pracę od września w Częstochowie, i dalsze inwestowanie w siebie, i na faceta przyjdzie pora. Chociaż mógłby się zjawić JUŻ... Duży uśmiech
 
Reply
#20
(19-07-2012, 20:27)Imperatorowa Grzesznic napisał(a):  Ja się zmagałam sama z sobą przez 2-2,5 roku a to znaczy dokładniej że tyle czasu mi zeszło żeby powiedzieć narzeczonemu że między nami koniec. To co się wtedy działo to była tragedia....mam wrażenie, że on kocha mnie nadal pomimo że od półtorej roku nie jesteśmy ze sobą, ale on jest wszędzie gdzie ja. To strasznie męczące. Ale przynajmniej od tego czasu mam spokojne sumienie, że nie muszę kłamać w żywe oczy jak bardzo kogoś kocham, że jest dobrze i że cudownie i że ach i och....co za bzdura.... Poczułam się całkiem nieźle kiedy zakończyłam 6 letni związek, chociaż nie ukrywam że przepłakałam parę nocy z tego powodu. Najbardziej bolało mnie to, ze okłamuje kogoś kogo kiedyś kochałam tak na prawdę to uszczęśliwiałam kogoś swoim kosztem bo trudno było mi udawać że jest w porządku. Pewnie zapytacie dlaczego tak długo go okłamywałam....bo nie chciałam go ranić, i chciałam żeby był szczęśliwy, tymczasem patrząc z perspektywy czasu on zapominał o tym bym i ja była szczęśliwa. No cóż....do pewnych wniosków należy dojść samemu, ale nie polecam nikomu takiej agonii jaką sama sobie zafundowałam. Czasem mocne cięcie sprawi że nasze życie się zawali by tuż po opadnięciu kurzu można zobaczyć zupełnie nowe perspektywy. Nie żałuje tego że z nim byłam tyle czasu, nauczyło mnie to czegoś, przez moment byłam szczęśliwa i wiedziałam czym jest miłość, a teraz..... zaczynam od nowa....idę na urlop na uczelni, znalazłam pracę od września w Częstochowie, i dalsze inwestowanie w siebie, i na faceta przyjdzie pora. Chociaż mógłby się zjawić JUŻ... Duży uśmiech

Witam Serdecznie Naszą nową KoleżankęOczkoO to Bardzo miło słyszeć,gratuluję znalezienia pracy.Tak się składa,że właśnie mieszkam w Częstochowie.PozdrawiamOczko
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości