Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samotność - mój wróg.
#1
Witam, jestem tu nowa. Skoro już jestem obecna na tym forum to myślę, że miałam ogromną potrzebę wygadania się komuś.
Od zawsze moje przyjaźnie kończą się źle. Te z dziewczynami. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Od początku jestem dobra, ustępliwa, z czasem wszyscy zaczynają to wykorzystywać, wtedy jak postawię na swoim i wypowiem swoje zdanie nie mogą się z tym pogodzić, ranią mnie, zostawiają, nie mogą się pogodzić, że w końcu się sprzeciwiłam. Dlatego postanowiłam, że nikomu już nie zaufam. I nie wiem co by się musiało stać, żebym zmieniła zdanie. Od 11 lat mam prawdziwą jedyną przyjaciółkę, która mieszka daleko ode mnie. Mam też chłopaka od 3 lat, jednak mieliśmy już poważny kryzys. Teraz jest jakoś dziwnie, on się nie stara, chociaż doskonale wie, że następnej szansy nie dostanie. Niedługo idę na studia, w moim mieście czuję się taka samotna, nie mam się komu wygadać, przy każdym czuję się obco. W listopadzie leczyłam się u psychologa bo miewałam stany depresyjne, boję się, że to wraca, brakuje mi towarzystwa, a jak mam z dnia na dzień otworzyć się na ludzi, skoro boję się komukolwiek zaufać i cokolwiek powiedzieć? Jestem bezradna. W sumie chciałam się wygadać, jeśli ktoś przeczyta, będzie mi miło. Pozdrawiam
 
Reply
#2
Nom ja tak samo się czuje samotnie, pozdrawiamNieśmiały
 
Reply
#3
Ja mam mnóstwo kolegów, i wiesz co, albo nie dorosłam do przyjaźni z kobietami albo nie są mi one potrzebne. Jak mam jakiś problem to przeważnie gadam o tym z którymś z moich kolegów i przeważnie udzielają trafnych rad.
Mam tak od zawsze, że lepiej się dogaduje z facetami a nie z kobietami..
Może u Ciebie jest podobnie?

PS. Wydaje mi się ze faceci pewne rzeczy zachowują dla siebie i nie lecą do pierwszego lepszego kumpla żeby oznajmić co takiego usłyszał od Gorzkiej ^
 
Reply
#4
(19-08-2012, 22:49)Gorzka napisał(a):  Ja mam mnóstwo kolegów, i wiesz co, albo nie dorosłam do przyjaźni z kobietami albo nie są mi one potrzebne. Jak mam jakiś problem to przeważnie gadam o tym z którymś z moich kolegów i przeważnie udzielają trafnych rad.
Mam tak od zawsze, że lepiej się dogaduje z facetami a nie z kobietami..
Może u Ciebie jest podobnie?

PS. Wydaje mi się ze faceci pewne rzeczy zachowują dla siebie i nie lecą do pierwszego lepszego kumpla żeby oznajmić co takiego usłyszał od Gorzkiej ^

Dałaś mi do myślenia. W sumie mam paru lepszych kolegów, którym się zwierzałam i czułam się przy nich swobodniej. Nie było tej presji, że ONA jest lepsza, ładniejsza. Nie było zazdrości. Tylko na dluższą metę przyjaźń z facetem może być męcząca z tego względu, że mam chłopaka. Przy nim nie czuję, że jest moim przyjacielem, dlatego od zawsze rozróżniam chłopaka jako partnera a osobno przyjaciela.. Nie wiem czy to przejdzie.
 
Reply
#5
Może za bardzo się przejmujesz tym co mówią koleżanki
 
Reply
#6
tymczasowa_13 napisał(a):Nie było tej presji, że ONA jest lepsza, ładniejsza. Nie było zazdrości. Tylko na dluższą metę przyjaźń z facetem może być męcząca z tego względu, że mam chłopaka. Przy nim nie czuję, że jest moim przyjacielem, dlatego od zawsze rozróżniam chłopaka jako partnera a osobno przyjaciela.. Nie wiem czy to przejdzie.

Jak jest zazdrość to nie ma przyjaźni. I nie ważne czy to tyczy się faceta czy kobiety. Trochę to smutne, że porównujesz siebie do innych. W przyjaźni nie ma czegoś takiego^

I kurcze, nie czujesz ze Twoj chlopak moze byc równiez przyjacielem.. az nie moge sobie tego wyobrazic, u mnie bylo inaczej. Skoro z kims jestem tzn ze jest takze moim przyjacielem, ktoremu moge powierzyc swoje troski, zmartwienia itd. Wiadomo, ze jak na faceta to moze byc za duzo. Stad kobiety maja przyjaciolki o ktorych gadaja o wszystkim (wlacznie z duperelami) ale jak facet kocha to facet wytrzyma i te duperele ;D Chyba wszystko zalezy od człowieka?
 
Reply
#7
Ja znowu, więcej niż dziewczyny nie potrzebuje, starczy mi za przyjaciół, nikt więcej nie potrzebny mi
 
Reply
#8
(19-08-2012, 23:07)Gorzka napisał(a):  
tymczasowa_13 napisał(a):Nie było tej presji, że ONA jest lepsza, ładniejsza. Nie było zazdrości. Tylko na dluższą metę przyjaźń z facetem może być męcząca z tego względu, że mam chłopaka. Przy nim nie czuję, że jest moim przyjacielem, dlatego od zawsze rozróżniam chłopaka jako partnera a osobno przyjaciela.. Nie wiem czy to przejdzie.

Jak jest zazdrość to nie ma przyjaźni. I nie ważne czy to tyczy się faceta czy kobiety. Trochę to smutne, że porównujesz siebie do innych. W przyjaźni nie ma czegoś takiego^

I kurcze, nie czujesz ze Twoj chlopak moze byc równiez przyjacielem.. az nie moge sobie tego wyobrazic, u mnie bylo inaczej. Skoro z kims jestem tzn ze jest takze moim przyjacielem, ktoremu moge powierzyc swoje troski, zmartwienia itd. Wiadomo, ze jak na faceta to moze byc za duzo. Stad kobiety maja przyjaciolki o ktorych gadaja o wszystkim (wlacznie z duperelami) ale jak facet kocha to facet wytrzyma i te duperele ;D Chyba wszystko zalezy od człowieka?

Źle mnie zrozumiałaś, nie porównuję się do innych. Może źle to ujęłam. Zawsze w przyjaźni z dziewczyną miałam wrażenie, że rywalizujemy między sobą o coś. Któraś musiała coś udowadniać. Dlatego nie zaufam żadnej.

No niestety, kiedyś to czułam, ale teraz kiedy związek jest w sumie na wyniszczeniu nie ma tej przyjaźni, czuję się samotna nawet przy nim, bo nie mam żadnego wsparcia, słowa otuchy.
 
Reply
#9
tymczasowa_13 napisał(a):Zawsze w przyjaźni z dziewczyną miałam wrażenie, że rywalizujemy między sobą o coś. Któraś musiała coś udowadniać. Dlatego nie zaufam żadnej.
Rywalizacja o coś.. no to akurat znam. Zwlaszcza że mam ładna twarz (przez co mialam nieprzyjemnosci z kobietami ~ pseudo przyjaciolkami ! bo udowadnialy ze sa w czyms innym lepsze w czym ja np nie jestem - patologia! ) a zeby trzymac sie z kobietami musialabym chyba sie pochlastać żyletkami w twarz.. No, bez przesady..! Dlatego uwolniłam się z takich relacji... (tak wplynelo to napewno na relacje z mamą które są bo są) ja to powinnam byc facetem.. Ech..

tymczasowa_13 napisał(a):No niestety, kiedyś to czułam, ale teraz kiedy związek jest w sumie na wyniszczeniu nie ma tej przyjaźni, czuję się samotna nawet przy nim, bo nie mam żadnego wsparcia, słowa otuchy.

A Ty? Dajesz mu wsparcie, słowa otuchy? Nie mowie ze jest on bez winy, ale jezeli Ty sie starasz a on nie, no to wtedy jest problem.
 
Reply
#10
Zgadzam się z Gorzką.
A nie zdaję Ci się Tymczasowa, że lepiej troszkę wyluzować. Przyjaźń nie zawsze, przychodzi od razu i to, że będziesz mogła komuś zaufać. To rodzi się z czasem, lepiej mieć zaufaną koleżankę lub kolegę niż pseudo przyjaciela od razu.
Prawdziwa przyjaźń potrzebuje czasu, aby się narodziła, wtedy przechodzi wiele prób, których uświadamiasz sobie, że tak to prawdziwy przyjaciel lub nie ty nim nie jesteś.
Zaufanie zależy o jakim mówimy w zwykłych codziennych sprawach normalne, powinnaś nabrać je.
Zaufanie w intymniejszych sprawach powinnaś mieć tylko do osób, których jesteś pewna 100% nawet jeśli to tylko jedna osoba.
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości