Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ankieta: Jesteś samotny czy sam?
Samotny
Sam
[Wyniki ankiety]
 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samotni czy tylko sami?
#11
ja mam ograczniczenia geograficzne. Dokladniej w postaci 6 godzin roznicy i drobnej przeszkody terenowej czyli oceanu.
Nie mam w sumie nic naprzeciwko sciagnieciu kogos do Kanady, ale temu komus musialoby sie chciec. Poza tym dla mnie to tez bardzo powazne zobowiazanie, badz co badz zmieniam calkiem czyjes zycie. Lokalnie mieszkam za daleko od skupisk polonijnych, zreszta jakos mi to srodowisko nie pasuje.

Z tubylcami to roznie bywa, troche na innej fali odbieraja, chociaz tak sie sklada ze moi przyjaciele sa tutaj urodzeni.
Ale jakos nie zakliknalem z zadna lokalna dziewoja jak na razie. Inna sprawa ze mi sie troche przestalo chciec - po jakims czasie troche rece opadaja.... ale mysle ze po prostu zle szukam.

Moj wyjazd na stale do Polski nie wchodzi w gre (chyba ze mi sie trafi milonerka z wlasna firma zebym nie musial tam pracowac). Tutaj zainwestowalem kupe zycia, mam wreszcie prace taka jaka chcialem tak ze nie zamierzam wyrzucac 15 lat pracy. Z drugiej strony ktos kto w Polsce tez sie nad czyms napracowal i mialby rzucic i tutaj przyjechac - tez nie musi byc ta osoba zachwycona konceptem.

Ale moze sprobuje.... a tobie jak to sie udalo?
 
Reply
#12
Ja mam znacznie prostszą sytuację, bo siedzę sobie w Polsce i nigdzie się na razie za granicę nie wybieram do pracy, chyba że na wycieczkę. Mój man też siedzi w Polsce, więc sytuacja jest jasna.
A z szukaniem partnera, to jest bardzo różnie. Ja zaczęłam kilka lat temu przez internet. Po zaliczeniu kilku spotkań miałam tak dosyć, że dałam sobie spokój na rok. Jak sobie przypomniałam niektóre sytuacje, to wymiotować mi się chciało.
Zaczełam pisać na forum i tam znalazłam grupę osób, z którymi dobrze się czułam, czasami jak wracałam do domu z pracy i wchodziłam na forum, to czułam się trochę jak w rodzinie. Przyzwyczaiłam się do tego. To forum już praktycznie nie istnieje. A ja czasami lubię sobie trochę popisać o życiu i stąd pewnie moja tu obecność.
Ale wracając do randek, to na szczęście nie zrezygnowałam. Po prostu trzeba próbować. Dawałam swoje zdjęcia, pisałam coś o sobie i czekałam na odpowiedź. Później wymienialiśmy się zdjęciami i albo dochodziło do spotkania, albo nie. Wreszcie trafiłam na mężczyznę, który ze zdjęcia wcale mi się szczególnie nie podobał, ale jemu bardzo zależało na spotkaniu, więc się zgodziłam. To zmieniło wszystko. Teraz jesteśmy razem od 2 lat i myślę, że tak zostanie. Przynajmniej ja sobie tego życzę.

 
Reply
#13
super ze nie zmieklas... ja jestem na etapie przerwy na czas nieokreslony. Jakos nie zakliknalem z nikim z kim sie spotkalem z portalu, do tego mozna sie wlasna piescia zabic kiedy piszesz dziesiatki maili bo ci sie czyjs profil spodobal i nie dostajesz zadnej odpowiedzi. Doslownie zadnej. Moze po czesci roznice kulturowe, nie wiem jak to wyglada w Polsce, ale tutaj - padaczka i strata czasu. Z drugiej strony powinienem zainwestowac w jakas prlatna strone, moze to bedzie mialo wiecej sensu.
Ale z tego co zobaczylem - nic ciekawego, wiec mi sie troche odechcialo. Oklaplem....
 
Reply
#14
Płatne portale randkowe nie są złe, ale ja mam wrażenie, że tam ciągle ci sami ludzie są. Ja wybrałam darmowy portal, bo tam każdy może napisać i widać, czy jest aktywny, czy tylko napisał i zniknął. Byłam też na portalach zagranicznych i tam rzeczywiście koszmar jest. Ciągle trafiałam na jakichś walniętych zboczeńców, którzy tylko sexu chcieli.
Mam wrażenie, że w Polsce ludzie nie sa jeszcze tacy zmanierowani. Mój kuzyn znalazł sobie dziewczynę przez ogłoszenie w prasie lokalnej. Sam dał ogłoszenie i miał kilka kandydatek. Wszystko od szczęścia zależy i od determinacji i od tego jak bardzo gotowy jesteś na zmiany.

 
Reply
#15
no wlasnie nie wiem czy to lokalna specyfika, ale faktycznie ludzie z Polski - nie pisze do nich szukajac partnerki - raczej odpowiadaja. Lokalnie? Padaczka kompletna.
Z tym ze nie wiem wlasnie czy nie warto zainwestowac w platna strone. Jak o tym pomyslec to skoro ktos placi za dostep, to powinien byc realny i faktycznie szukac.
Jak na razie bylem na dwoch lokalnych stronach, szczerze mowiac jedna kompletnie do kitu, druga ma troche zmanierowana publike. Juz mi sie nawet nie chce czytac opisow....
Co do zmian.... coz, dzieci mi sie miec nie chce, jakos to nie jest powolanie w moim zyciu, co eliminuje pokazna czesc kandydatek. Przeprowadzac sie z Toronto nie zamierzam, mam za dobra prace. Potrzebuje tyle wolnosci zeby moc jechac na kamping/rower.... czesto Oczko Poza tym reszta jest do negocjacji, ale sprowadza sie do tego ze ten ktos musialby do mnie przyjechac. Nie koniecznie od razu, moge pierwsze pojechac do Polski. Na razie jestem szczerze mowiac za bardzo zajety zeby sie zajac tematem. Ciagle jakies projekty, meetingi i inne upiedliwosci....
 
Reply
#16
Ty raczej typem samotnika jesteś z dużym poczuciem wolności. To mi pasuje do Wodnika. A Toronto, to przecież duże miasto jest. Nie wierzę, że nie ma tam partnerki dla Ciebie. To już zainwestuj w tą płatną stronę, chociaż trochę rozrywki będziesz miał.
 
Reply
#17
nie trafilas, akurat Byk Oczko Ale mam kolege Wodnika ktory ma wlasnie te cechy spotegowane kilkukrotnie w stosunku do mnie, wiec sie zgadzam z teza.

Moze wlasnie problem w Toronto jest takie ze jest duze? Mieszka to 130 nacji, kazda ma swoje lokalne piekielko, mieszanie sie roznie wychodzi. Chyba z 10 lat mi zajelo zeby z tubylcami tu urodzonymi nawiazac glebsze przyjaznie. Akurat traf chcial ze wszyscy o korzeniach Anglosaskich.

W Toronto ludzie sie raczej unikaja. Lokalny kulturalny obyczaj niestety. O wiele lepiej jest w okolicznych miejscowosciach, ale Kanadyjczycy sa raczej zamknieci.
 
Reply
#18
He,he, he, jenak nie wodnik. A ja zawsze szukam cech wspólnych ze sobą, bo ja jestem wodnikiem. Pozdrowienia dla kolegi Oczko. Może lepiej dla ciebie, że byk.
A co do Toronto, to jeśli tobie zajęło 10 lat nawiązywanie przyjaźni z tubylcami, to raczej nie ściągaj tam dziewczyny z Polski, bo będzie jej bardzo trudno tam żyć. Skoro w Kanadzie ludzie tacy zamknięci są, to raczej masz przechlapane. Nie wiem, co ci doradzić. Pewnie sam wiesz najlepiej, co dla ciebie jest dobre, masz świadomość swoich uwikłań towarzyskich i goegraficznych. Musisz sam sobie z tym poradzić i znaleźć wyjście z sytuacji, jeśli rzeczywiście chcesz coś zmienić.
Życzę powodzenia w poszukiwaniach.
 
Reply
#19
mnie i tak idzie lepiej niz wiekszosci rodakow jak chodzi o znajomosci z tubylcami. Wiekszosc sie kotluje we wlasnym polskim srodowisku, tylko ze ja mieszkam od tego tlumu troche za daleko.

Ale masz sporo racji - zalozywszy ze sciagnalbym tutaj kogos ok 30 lat, to ciezko byloby tej osobie nawiazac jakies sensowne znajomosci. Nie chce nikogo skazywac na zycie tutaj w oderwaniu od wszystkiego i wszystkich.

Z drugiej strony, moja mama ktora tez tutaj jest calkiem niezle sobie poradzila jak chodzi o znajomych - ale mieszka blizej polskiego towarzystwa.

Na razie biore sobie na luz zycie towarzyskie, wlasnie zlapalem bardzo nieprzyjemnego wirusa, mam goraczke i niedlugo bede lezal jak skora z diabla. Tak ze sie musze sprezyc.... gorzej ze do roboty musze pojsc jutro i w piatek....
 
Reply
#20
Życzę zdrowia.
Ja już muszę iść spać, bo u mnie już po północy się zrobiło.
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości