Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy życie dla mnie już się kończy???
#1
HuhZyje w zwiazku patologicznym ciagle alkohol i awantury,ciagla walka o normalne zycie dla corek zeby wyszly na ludzi,udalo sie moje dzieci maja rodziny i dobre wykrztalcenie,ale zapomnialy jak walczylam o to zeby bylo im dobrze w zyciu.
Teraz juz wiem ze nie jestem nic wartym czlowiekiem,wszyscy dla ktorych poswiecilam cala mlodosc i zdrowie teraz nie potrafia zrozumiec ani mnie ani tego co czuje jak cokolwiek powiem to jestem umyslowo chora.
Czy warte jest cos moje zycie chyba nieWykrzyknik!
 
Reply
#2
Może dzieci nie chcą z tobą rozmwiać, bo nie umiesz tego patologicznego związku zakończyć ?
Napatrzyły się na to wszystko przez wiele lat i teraz są szczęśliwe, że są poza domem.
Gdybyś wykazała chęć zmiany w swoim życiu i chęć pozbycia się tego tyrana, to pewnie by ci pomogły.
 
Reply
#3
(09-08-2012, 19:01)marla napisał(a):  Może dzieci nie chcą z tobą rozmwiać, bo nie umiesz tego patologicznego związku zakończyć ?
Napatrzyły się na to wszystko przez wiele lat i teraz są szczęśliwe, że są poza domem.
Gdybyś wykazała chęć zmiany w swoim życiu i chęć pozbycia się tego tyrana, to pewnie by ci pomogły.

To nie to ,one nie maja pretensji ze jestem w domu mam mozliwosc odejscia ale nie moge sie doprosic tej pomocy prosilam ,rozmawialam i malutka rzecz jak zrobily to musialam dziekowac i placic za to same zadnej checi nie wykazuja widza co sie zemna dzieje ale kazda rozmowa konczy sie krzykiem na mnie ,sama juz niewiem co robic mam zal bo poswiecilam sie do konca i im i innym a teraz kazdy patrzy na siebie,a ja mam wrazenie ze jestem zawalidroga w ich zyciu
 
Reply
#4
A o jaką pomoc ich prosisz, na czym polega twój problem ?
Bo tak bez szczegółów to trudno zrozumieć sytuację.
 
Reply
#5
(09-08-2012, 19:33)marla napisał(a):  A o jaką pomoc ich prosisz, na czym polega twój problem ?
Bo tak bez szczegółów to trudno zrozumieć sytuację.

Zaczne od poczatku bo to troche skomplikowane.
Wyjechalam do Niemiec z rodzina zeby poleprzyc swoj byt no i dzieci ,nabylam obywatelstwo jedna corka wrocila do polski studiowac druga pojechala do swojego ojca tj.mojego pierwszego meza,poznala tam swojego obecnego meza,no i zaczelo sie pil nie pracowal w krotkim czasie na swiecie pojawilo sie dwoje dzieci,zalatwilam jej pobyt w Niemczech ale jej maz sie nie zgadzal i porwal jej dziecko ona sie go bala pracowala zajmowala sie malymi dziecmi az raz ja sciagnelam z dziecmi i juz zostala to przyjechal za nia ,dostal prace ,ale zanim to nastapilo caly czas tj.1 rok byli na moim utrzymaniu,ale to nir problem to moje dzieci i moge pomagac,ale jej maz jesli go o cos poprosze to ciagle gdzies idzie na fuche albo jeszcze cos innego wymysla,a mam mieszkanie gdzie chcialabym sie wyniesc i caly rok robi mi 2 pokoje z kuchnia juz mi obcy pomogli ale nie moge ich zmuszac zeby mi cos robili.
Tak wiec jak z nim rozmawiam to wychodzi a corka zaraz krzyczy na mnie ze mi przeciez pomagaja co ja chce,juz moje nerwy wysiadly i im wszystkim powiedzialam ze nie chce miec z nimi nic wspolnego .
Do pilnowania dzieci wydaja fortune najpierw jechali po matke ziecia a potem zafundowali bilet ziecia siostrzencowi,jak powiedzialam czemu mi nie powiedzieli to corka wywrzeszczala mi przez telefon ze mam isc sie leczyc,niewiem moze ja sie juz do niczego nie nadaje
 
Reply
#6
To wy wszyscy razem mieszkacie teraz w Niemczech ? I ty mieszkasz razem z nimi, czy osobno ?Jeśli razem, to dlaczego wydają fortunę na opiekunkę, skoro ty tam jesteś ? Ale pewnie pracujesz i nie możesz się sama zająć...
A mieszkanie to przecież może ci ktokolwiek wyremontować i się przeniesiesz, wystarczy zapłacić. Chyba, że krucho z pieniążkami jest.
 
Reply
#7
(09-08-2012, 20:55)marla napisał(a):  To wy wszyscy razem mieszkacie teraz w Niemczech ? I ty mieszkasz razem z nimi, czy osobno ?Jeśli razem, to dlaczego wydają fortunę na opiekunkę, skoro ty tam jesteś ? Ale pewnie pracujesz i nie możesz się sama zająć...
A mieszkanie to przecież może ci ktokolwiek wyremontować i się przeniesiesz, wystarczy zapłacić. Chyba, że krucho z pieniążkami jest.

Krucho ide na socjal a mieszkamy w jednym miescie dwa przystanki autobusowe od siebie,ale jak nie mieli nikogo to w mrozie latalam i wtedy bylam dobra,tego jest wiecej ciezko wszystko tak ujac w jednym poscie .
to nie sa moje widzi mi sie tylko zwyczajnie jest mi przykro jak mieszkali w polsce w takiej biedzie zyli pieniadze slalam prezenty dla dzieci,a nawet do mnie nie zadzwonili tak przez dwa lata ajak tu sa to nawet jada po Matke ziecia bilety kupuja jego rodzinie tam i spowrotem,a ja to tak jak by mnie nie bylo a duzo przezylam chronilam corke jako nastolatka pakowala sie w same klopoty ,jak poszla do technikum to dwa lata ja wozilam i odbieralam ze szkoly bo zadala sie z takim elementem,przezylam przez nia napad w ktorym druga corkaucierpiala i ja ,ma teraz dzieci i nie rozumie ze czasem matka tez potrzebuje pomocy ,ale slysze ja pracuje i koniec

Aja nie pracuje siedze w domu
 
Reply
#8
Widzę, że dużo wysiłku włożyłaś w wychowanie córki i pomoc dla niej. A ona jakby z innego świata była, nie z tego co ty. Wygląda to tak, jakbyś jej tylko przeszkadzała teraz. Ty chciałaś ją chronić, ale ona wybrała trochę inny świat, widocznie jej taki odpowiadał. Wolała pakować się w kłopoty i wybrała męża pijaka. Za dużo żyjesz życiem córki, a nie pomyślałaś o swoim życiu.
Przestań ciągle roztaczać ten parasol ochronny nad nią. Ona wcale tego nie chce.
Ja wiem, że to boli, bo to córka jest i jesteś mocno zaangażowana w jej życie, a ona tego nie docenia.
Czas przestać żyć życiem innych, a bardziej zająć się swoim. Masz jeszcze jedną córkę, nie wiem jak ci się z nią układa.
Poprzestań może na krótkich odwiedzinach od czasu do czasu, spróbuj odwiedzić tą córkę, która jest w Polsce.
Ja wiem, że tobie teraz potrzebna jest pomoc, ale myślę, że pomóc możesz sobie sama, bardziej myśląc o sobie i układając sobie życie od nowa.
 
Reply
#9
Czy warte jest cos moje zycie chyba nieWykrzyknik!Marlena .............każde życie jest bezcenne ,,,wiem ze po nadmiernym zagazowaniu zrobiło ci się teraz puste miejsce w twoim życiu to tak jakbyś była cały czas na na najwyższych obrotach ,,ciągła walka bodziec do działania ,,,teraz go brakuje ,,nie chcą już twojej pomocy ignorancja ,,a nawet brak zainteresowania czy ty teraz potrzebujesz pomocy ,,,gdzieś tu zgubiła się miłość czyli szacunek do siebie troska o siebie na wzajem ,,,,granice zostały poprzesuwane ,,,,,czy można to naprawić ,,,można ale do tego potrzebna jest wiara jak jej zabrakło nie ma na czym budować.....dla wierzących jest łatwiej się odnaleźć.....życzę ci dużo wiary w to ze dasz sobie rade bez niej ona zobaczy to jak dostanie to samo od swoich dzieci z powrotem,,,,spróbuj nawiązać kontakt z innymi masz szanse na to ze będziesz potrzebna innym i może inni tez ciebie uszanują nie przesuwaj granic inaczej nie będziesz miała szacunku u ludzi
 
Reply
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości